11/10/2013

słodka choroba nosząca Twoje imię.

Mam płakać i błagać żebyś mnie kochał? No śmieszne, spierdalaj.



Do tych, którzy prowokują, humor psują, niechybnie na czarną listę się wpisują.


Teraz jej nie szanujesz, a pomyśl sobie co byś czuł gdyby miał ją kto inny.


Jestem samolubem, chce Ciebie na wyłączność .


Dlaczego kochamy tych, którzy nie kochają nas? Dlaczego nie potrafimy zrobić nic, gdy w jednej chwili wali nam się cały świat? Dlaczego milczymy, zamiast podjąć się wyzwania? Dlaczego boimy się mówić o uczuciach, skoro tak bardzo nam zależy? Dlaczego ukrywamy ból, zakrywając go uśmiechem? Dlaczego? Wiesz, dlaczego? Ja wiem. Po prostu boimy się porażki, boimy się cierpieć, boimy się pytań, zainteresowania innych. Ale wiesz, wciąż nie rozumiem, dlaczego nie potrafię powiedzieć Ci, jak bardzo za tęsknie, dlaczego? Boje się, że Ty za mną nie tęsknisz. Boje się, że dla Ciebie nie jestem nikim ważnym. Właśnie.. boję się tego, kim dla Ciebie jestem.


uczucia nie są czymś co zapala się i gasi jak światło


Z ręką na sercu mogę przyznać, że pragnę tylko Jego.


Już prawie listopad. Listopad 2013, tak. Zleciało,co? Zaraz minie rok od naszej ostatniej rozmowy. Sporo się pozmieniało, nie sądzisz? Popatrz, to było tak niedawno . Tak niedawno byliśmy dla siebie najważniejsi. Niedawno.. właśnie. Już rok. Wierzysz? To stało się tak szybko. - Tak szybko zburzyliśmy to co budowaliśmy przez dwa lata. Dwa lata starań się, poszło na nic. Było warto poświęcić sobie tyle czasu, a potem przestać się znać? Nie, ten czas nie był wart. Zmarnowaliśmy go, na bawienie się w uczucia. Głupie nie? Mogliśmy rzucić wszystko już na początku, ale głupio wierzyliśmy że wszystko powoli będzie nabierało barw. Pamiętasz jak to było? Wiara w lepsze jutro. W lepszą przyszłość.. - Byłeś Ty,byłam ja, była przyjaźń ponad życie. Przyjaźń straciła sens i połączyło nas większe uczucie,które zburzyło cały nasz domek z kart,który budowaliśmy tak długo. I pojawiła się nienawiść,niechęć,zazdrość i nieufność. Wtedy przestaliśmy dla siebie istnieć,tak z dnia na dzień.


Chciałabym po prostu usiąść i gapić się na Ciebie, bez żadnego pohamowania, bez żadnego limitu .


Obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy.


Widzisz, podnioslam sie. Nie potrzebowalam pomocy psychologow, chodzenia do psychiatry i dbania o swoja psychike po naszym rozstaniu poprzez leczenie farmakologiczne. Podnioslam sie i mam sie dobrze. Wlasnie zyje, czuje, ze zyje, bo mam wokol siebie nowe osoby, ludzi, ktorzy na mnie zasluguja. Mam kogos kto jest dla mnie wsparciem, ale zarazem i szczesciem. Mam kogos przy kim moge byc soba, kogos przy kim czuje sie bezpiecznie. Odnalazlam w ludziach nadzieje, przyjazn. Odkrylam dzieki ich obecnosci, ze nie wszystko musi byc stracone poprzez jedno rozstanie. Zrozumialam, ze bledy, ktore w przeszlosci popelnilam nie maja prawa powracac. Nie maja one prawa decydowac o tym co bedzie dalej, jak bede zyc. Bo przeciez to zycie jest moje. Tylko i wylacznie moje, a wiec nikt inny, nikt obcy dla mojego serca nie ma prawa decydowac o niczym. Szczegolnie Ty, czlowiek, ktory stal sie dla mnie przeszloscia, ktory dla mnie przestal istniec.


Nie pytaj mnie, czy to ma sens, podobno wszystko po coś jest.



kocham Cię nad życie i mogę Ci to mówić co dzień,
na żywo, na płycie, przy ołatarzu przed Bogiem


Cześć kochanie. Dziś zdałam sobie sprawę, że to co było między nami nigdy nie wróci, a słowo MY nie ma już kompletnego znaczenia. Zdałam sobie sprawę, że nie potrzebnie wierzyłam 'w Twój powrót', który nie nastąpi. Wierzyłam, że to co było między nami jeszcze powróci. Teraz sprawa została jasna. Nie poznamy się po raz kolejny, i już nigdy nie będziemy mieli okazji spojrzeć sobie prosto w oczy. Nigdy nie będziemy mieli okazji posmakować swoich ust, czy mocno się do siebie przytulić. To już koniec. Koniec z wielkim znakiem zapytania. Dziś pozostało mi tylko spisać uczucia na kartkę papieru, którą zaraz potem spalę. Muszę nauczyć się, że nie potrzebnych rzeczy w sercu się nie trzyma. Nie chcę tych uczuć do Ciebie. - Wyjdź z mojego serca na stałe. Zabierz uczucia, zabierz tą miłość którą mi ofiarowałeś. Zabierz też ból, który zostawiłeś po odejściu. Nie chcę go, nie chcę trzymać Cię już w swoim małym bezbronnym serduszku. Wyjdź, odejdź. I już nie wracaj, nie rań na nowo. Proszę.


Nie ma nic bardziej przygnębiającego, niż bezradność w sprawach, na których nam najbardziej zależy.


Twoje oczy opowiadają twoją historię.


Nie lubię tych wieczorów, gdy skulam się pod kołdrą na łóżku, przytulam do poduszki i usiłuję opanować myśli, które rozpierdalają mi głowę.


jeśli kiedykolwiek będę musiała wybierać związek lub przyjaźń z chłopakiem - wybiorę przyjaźń , bo przyjaźń dla mnie równa się z szacunkiem dla drugiej osoby , który nigdy nie powinien się kończyć , a każdy kolejny związek i tak się rozpierdoli. więc wybierając przyjaźń wybieram całe życie z tą osobą, a nie kilka miesięcy dobrej znajomości.


Czy ja mam sobie na czole napisać że za tobą tęsknie żebyś to wreszcie zrozumiał ?!


Moje zdanie jest moje, więc zapewne różni się od Twojego.



OO.. Wróciłeś, a nie pomyślałeś, że teraz to ja może już nie chce?!


nie kochanie, to nie jest ból, to jakby wewnętrzna wojna wszystkich twoich zmysłów, wszechogarniająca rozpacz i męka, która nie chce się zakończyć, i panika, jakby wiecznie wtapiająca się we wnętrze twojego umysłu... i śmiech, histeryczny śmiech towarzyszący ci podczas najgorszych chwil.


- Kochanie, tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno! 
- Dzielić przez zero?


I napisała jego inicjały w sercu na zaparowanej szybie autobusu


Staraliśmy się albo robiłam to tylko ja. Mieliśmy to naprawić, spróbować od nowa. Nasza miłość, nasze serca, nasze życie. Obiecaliśmy coś sobie. Zawsze i na zawsze. Ja jestem tutaj nadal. Czekam i mam nadzieję. Codziennie o tej samej porze. A Ty? Co masz na swoje usprawiedliwienie?



Nie zawsze wszystko się kończy po słowie: KONIEC
 

Kiedy mówisz do niej "Kocham Cię", to jakbyś powiedział "Nie bój się, jesteś bezpieczna"


Złościłeś się na mnie już tysiące razy ale nigdy mi nie powiedziałeś ,że przestałeś mnie kochać.


Godziny - wszystkie ranią, ostatnia zabija


Często mam wrażenie , że na klawiaturze powinnam mieć przycisk z napisem ' spierdalaj ' , by nie marnować zbyt dużo czasu na odpisywanie niektórym osobom 


- Do widzenia . 
- Gdzie idziesz? 
- Wracam do rzeczywistości..


- Płaczesz ? 
- Nie. Zamontowałam sobie zraszacze, żeby mi oczy nie wyschły


- Piłaś coś ? 
- Tylko swoje łzy, że tak 'pierdolnę' poetycko.



Kieruj się w życiu tym, co uważasz za słuszne. To Ty masz być szczęśliwa, więc jeśli Twoje szczęście jest w nim, to trwaj w tej miłości.


Seks jest jak matematyka - dodaj łóżko, odejmij ubranie, podziel nogi i módl się, żeby się nie pomnożyć.


Klnę, bo boli. Płacze, bo nie daje już sobie rady.


Moją definicją podniecenia jest twój uśmiech.


To, co było piękne jest już za nami. Teraz stanie się to wspomnieniami. Możemy żyć marzeniami. Możemy żyć chwilami.


Moje imię podoba mi się tylko wtedy gdy On je wypowiada.


Pięknie byłoby, gdyby móc bezproblemowo zasypiać. Dobrze byłoby, kiedy myśli i marzenia, które kłębią się w głowie i nie pozwalają spać - nagle zniknęły.


Pomyśl, że twoje życie ma cudowny smak truskawek, oblanych białą i mleczną czekoladą, ze słodką, cukrową posypką we wszystkich kolorach tęczy. Tak, to chyba szczęście.


Lubimy kłamstwo we dnie, a sen w nocy. Taki jest człowiek.


W małżeństwie ludzie się zmieniają. Przestają myśleć pięknie, zaczynają myśleć mądrze.


Życie miejskie: miliony ludzi, których dzieli wspólna samotność.


Ciesz się w życiu drobiazgami, bo któregoś dnia możesz spojrzeć za siebie i zobaczyć, że były to rzeczy wielkie.


Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.